Lecznicze właściwości drzew znane były zielarzom od dawna. Oto co na ten temat pisał O. A. Cz. Klimuszko w książce "Wróćmy do ziół" :
"Więcej jest drzew i roślin dobroczynnych dla człowieka, niżeli szkodliwych. W ogólnej klasyfikacji drzew musimy poznać i wybrać drzewa wpływające na nas najbardziej korzystnie. Do takich należą wszystkie drzewa szpilkowe: modrzew, sosna, świerk, jodła, jałowiec i wymierający cis. Drzewa iglaste nie tylko oczyszczają płuca i zasilają je w tlen oraz olejki eteryczne, nie tylko regenerują cały ustrój ludzki drogą swych bioprądów, lecz nadto, dzięki lepkości żywicy, zatrzymują niezliczoną ilość chorobotwórczych bakterii i hamują ich rozprzestrzenianie. (...)
Do drzew liściastych, których bioprądy pozytywnie działają na nasz ustrój, zaliczamy: brzozę, lipę, dąb, kasztan, morwę, klon, akację. Niektóre drzewa wywierają na nas wpływ niekorzystny, a nawet szkodliwy. Do takich należą: berberys, osika, topola, olcha, dziki bez leśny. Inne drzewa i krzewy są dla nas obojętne ze względu na to, że ich bioprądy są słabe.
Na liściach berberysu rozwija się pasożytniczy grzybek, który bywa przyczyną chorób zbóż, na człowieka zaś może wpływać alergicznie. Osika, topola i olszyna działają na ludzi demobilizująco i depresyjnie, nadto utrudniają gojenie się wszelkich ran i zmniejszają odporność organizmu. (...)
Spośród wszystkich drzew naszego kraju na szczególne omówienie zasługuje nasza poczciwa brzoza. Jest ona specyficznym środkiem leczniczym... .Uliścionymi gałązkami brzozy wyścielmy nasze łóżko. Po dwóch tygodniach wszystkie niezastarzałe jeszcze przypadłości reumatyczne znikną całkowicie; nadżerki na szyjce macicznej bądź znikają, bądź proces ich rozwoju się zatrzymuje. Wskazane jest trzymanie żywych gałązek brzozy w każdym mieszkaniu, a przynajmniej tam, gdzie znajduje się telewizor. Brzoza bowiem neutralizuje wszelkie promienie radioaktywne i w pewnej mierze promienie rakotwórcze. Sok ściągany w pierwszej połowie maja z brzozy i wypijany po kieliszku trzy razy dziennie czyści krew, nadaje twarzy świeży wygląd i chroni płuca przed rakiem."
Warunki pogodowe nie sprzyjają spacerom po lesie, ale przecież zawsze można zerwać kilka gałązek brzozy czy świerku i wstawić do wazonu. Będzie i zdrowiej, i przyjemniej.
czwartek, 16 lutego 2012
niedziela, 5 lutego 2012
Moher i ludowa meteorologia
Nie wiem, ile kresek poniżej zera wskazywał dziś termometr, mnie w zupełności wystarczy, że do podłogi w kościele niemal przymarzłam. Wprawdzie ksiądz proboszcz święty przybytek starał się ogrzać centralnie, ale niewiele wskórał, a wierni jakoś nie dopisali. No cóż, ostatnio naród jakby bardziej strachliwy się staje, byle przymrozku się boi, oderwany od kaloryfera (to ja) cierpi okrutnie. Tymczasem w niektórych rejonach Syberii (w sobotę w radiu słyszałam) przy minus 20 stopniach w piecach palić przestają. Gorąco im.
A wracając na własne podwórko... Dla mnie 5. luty - wiadomo: moher- jest ważny ze względu na wspomnienie św. Agaty, która wg tradycji nie tylko patronuje pielęgniarkom, ale też chroni przed pożarem i chorobami piersi. Zatem bez względu na pogodę tego dnia do świątyni pomykam, aby chleb i sól poświęcić oraz ochronę przed w/w nieszczęściami uprosić. " Chleb i sól św. Agaty ustrzeże od ognia chaty" - powiadają. I mają rację.
Na koniec coś z ludowej meteorologii: "Gdy mróz w lutym ostro trzyma, wtedy już niedługo zima", "Kiedy na gromniczną mróz, załaduj sanie, szykuj wóz", "Gdy św. Agata śniegiem przygniata, oczekuj wczesnego lata".
I tym optymistycznym akcentem... .
A wracając na własne podwórko... Dla mnie 5. luty - wiadomo: moher- jest ważny ze względu na wspomnienie św. Agaty, która wg tradycji nie tylko patronuje pielęgniarkom, ale też chroni przed pożarem i chorobami piersi. Zatem bez względu na pogodę tego dnia do świątyni pomykam, aby chleb i sól poświęcić oraz ochronę przed w/w nieszczęściami uprosić. " Chleb i sól św. Agaty ustrzeże od ognia chaty" - powiadają. I mają rację.
Na koniec coś z ludowej meteorologii: "Gdy mróz w lutym ostro trzyma, wtedy już niedługo zima", "Kiedy na gromniczną mróz, załaduj sanie, szykuj wóz", "Gdy św. Agata śniegiem przygniata, oczekuj wczesnego lata".
I tym optymistycznym akcentem... .
poniedziałek, 30 stycznia 2012
O żywopłocie z ligustru i ptakach w ogrodzie
Dekoracyjna wartość ligustru jest bardzo przeciętna. Wprawdzie latem te popularne krzewy prezentują się nieźle, ale zimą ich nagie pędy z zaschniętymi, zbrązowiałymi liśćmi nie dodają ogrodowi uroku. Mimo to na swojej działce od strony wschodniej posadziłam żywopłot z ligustru. Trzeba przyznać, że po części warunki glebowe, ale w dużej mierze inne, powiedzmy pozaestetyczne walory tej rośliny, miały decydujący wpływ na mój wybór. Jakie?
Otóż ligustr jest tani, łatwo go rozmnożyć, szybko rośnie, a więc świetnie nadaje się do tego, aby na nim rozpocząć naukę formowania roślin. Odznacza się przy tym dużą tolerancją, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, zacienienie czy jakość gleby - zatem mimo okresowej brzydoty warty jest uwagi. Największa jednak zaleta ligustru tkwi w owocach - trujących dla ludzi, stanowiących wielki przysmak dla ptaków. A ja, jak każdy ogrodnik, lubię ptaki. Nieważne, że czasem nie zdążę wczesnych czereśni nawet spróbować, że w ubiegłym roku nawet winogrona mi zeżarły, lubię je i już.
W gruncie rzeczy nie one są winne, skoro z miedz znikły dzikie czereśnie, jabłonie czy grusze, głogów, tarnin też jak na lekarstwo, a stworzenie żywe, jeść przecież musi. Zresztą również miedz coraz mniej, a przez to mniej zarośli - naturalnych siedlisk dla żywych organizmów wszelkiej maści, w tym ptaków.
A tak na marginesie: ile jeszcze człowiek potrzebuje miejsca tylko dla siebie, skoro ciągle odbiera go swoim "braciom mniejszym" i końca tego procederu nie widać. Przy czym nie o miedze, a właściwie nie tylko o nie tu chodzi.
Ale wróćmy do ptaków... Właśnie mamy zimę, ptakom można pomóc, lecz tylko według pewnych zasad i z głową. Dokarmianie ptaków jest teraz modne, ja zaś uważam, że lepiej nie dokarmiać ich wcale, niż robić to nieumiejetnie: byle jakim pokarmem, niesystematycznie, w nieodpowiednim czasie czy miejscu. Trzeba za to bardziej zadbać o ich naturalne stołówki, sadząc wokół domu drzewa i krzewy szczególnie przez ptaki lubiane, m.in. ligustr. Ptaki raczą się owocami, a my mamy pewność, że im nie szkodzimy.
Otóż ligustr jest tani, łatwo go rozmnożyć, szybko rośnie, a więc świetnie nadaje się do tego, aby na nim rozpocząć naukę formowania roślin. Odznacza się przy tym dużą tolerancją, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, zacienienie czy jakość gleby - zatem mimo okresowej brzydoty warty jest uwagi. Największa jednak zaleta ligustru tkwi w owocach - trujących dla ludzi, stanowiących wielki przysmak dla ptaków. A ja, jak każdy ogrodnik, lubię ptaki. Nieważne, że czasem nie zdążę wczesnych czereśni nawet spróbować, że w ubiegłym roku nawet winogrona mi zeżarły, lubię je i już.
W gruncie rzeczy nie one są winne, skoro z miedz znikły dzikie czereśnie, jabłonie czy grusze, głogów, tarnin też jak na lekarstwo, a stworzenie żywe, jeść przecież musi. Zresztą również miedz coraz mniej, a przez to mniej zarośli - naturalnych siedlisk dla żywych organizmów wszelkiej maści, w tym ptaków.
A tak na marginesie: ile jeszcze człowiek potrzebuje miejsca tylko dla siebie, skoro ciągle odbiera go swoim "braciom mniejszym" i końca tego procederu nie widać. Przy czym nie o miedze, a właściwie nie tylko o nie tu chodzi.
Ale wróćmy do ptaków... Właśnie mamy zimę, ptakom można pomóc, lecz tylko według pewnych zasad i z głową. Dokarmianie ptaków jest teraz modne, ja zaś uważam, że lepiej nie dokarmiać ich wcale, niż robić to nieumiejetnie: byle jakim pokarmem, niesystematycznie, w nieodpowiednim czasie czy miejscu. Trzeba za to bardziej zadbać o ich naturalne stołówki, sadząc wokół domu drzewa i krzewy szczególnie przez ptaki lubiane, m.in. ligustr. Ptaki raczą się owocami, a my mamy pewność, że im nie szkodzimy.
sobota, 14 stycznia 2012
Taki sobie zwykły chrzan
Nie istnieje ścisła granica między ziołami, jarzynami i przyprawami kuchennymi. Coś, co w Polsce kupuje się w sklepie zielarskim, gdzie indziej stanowić może pospolitą przyprawę kuchenną i odwrotnie. Podobno we Francji chrzan można dostać w aptece w postaci syropu, a my dodajemy go do popularnej surówki z marchwi i jabłka. Dziś właśnie o nim zdań kilka.
Bylina ta mimo niezaprzeczalnych wartości odżywczych do uprawiania w ogrodzie absolutnie się nie nadaje. Raz posadzona szybko się rozrasta, stając się już nie jarzyną lecz prawdziwą zmorą ogrodnika. Zatem bezpieczniej jest udać się po korzeń do sklepu lub ... do sąsiada. A jaki wybrać? Jednoroczny, gładki, ok. 2,5 cm grubości, bez plam i uszkodzeń, biały w przekroju - taki jest najlepszy.
Chrzanem zainteresować się warto, bowiem zarówno liście, jak i korzenie wykazują działanie bakterio-, wiruso- i grzybobójcze. Dodawany do posiłków uodparnia na choroby wirusowe, pobudza wydzielanie soków trawiennych, wzmaga przemianę materii, dostarczając przy tym organizmowi cennych witamin i soli mineralnych. Niektórzy nawet twierdzą, że zawiera 4-5 razy więcej witaminy C niż cytryny.
Z pysznych surówek z dodatkiem chrzanu powinni zrezygnować jednak ci, którzy cierpią na poważne schorzenia przewodu pokarmowego,wątroby czy nerek, natomiast reumatycy, "niejadki" oraz podatni na przeziębienia winni jadać go jak najczęściej.
Nasze prababki o fitoncydach na pewno nie słyszały, ale wiedziały ( z doświadczenia zapewne), że na wielkanocnym stole oraz w kiszonkach chrzanu zabraknąć nie powinno, a żywność szczelnie owinięta jego liściem lub posypana tartym korzeniem długo zachowa świeżość.
W medycynie ludowej roślina ta od lat cieszyła się dużą popularnością. Za pomocą okładów z liści uśmierzano ból głowy, bolące mięśnie lub stawy okładano tartym korzeniem ( OSTROŻNIE - może mocno podrażnić skórę), leczono choroby górnych dróg oddechowych. W uporczywym kaszlu bądź zapaleniu oskrzeli stosowano tzw. lizak chrzanowy (1 łyżka chrzanu, 1 łyżka miodu, wymieszać, powoli lizać 3 łyżki dziennie tego specyfiku).
Pozytywne działanie chrzanu na organizm ludzki dostrzegli również radiesteci; niektórzy zalecają, aby w przypadku schorzeń układu krążenia nosić na piersiach oczyszczony kawałeczek chrzanu.
No proszę, chrzan - roślina niby pospolita a tyle ma zalet.
Bylina ta mimo niezaprzeczalnych wartości odżywczych do uprawiania w ogrodzie absolutnie się nie nadaje. Raz posadzona szybko się rozrasta, stając się już nie jarzyną lecz prawdziwą zmorą ogrodnika. Zatem bezpieczniej jest udać się po korzeń do sklepu lub ... do sąsiada. A jaki wybrać? Jednoroczny, gładki, ok. 2,5 cm grubości, bez plam i uszkodzeń, biały w przekroju - taki jest najlepszy.
Chrzanem zainteresować się warto, bowiem zarówno liście, jak i korzenie wykazują działanie bakterio-, wiruso- i grzybobójcze. Dodawany do posiłków uodparnia na choroby wirusowe, pobudza wydzielanie soków trawiennych, wzmaga przemianę materii, dostarczając przy tym organizmowi cennych witamin i soli mineralnych. Niektórzy nawet twierdzą, że zawiera 4-5 razy więcej witaminy C niż cytryny.
Z pysznych surówek z dodatkiem chrzanu powinni zrezygnować jednak ci, którzy cierpią na poważne schorzenia przewodu pokarmowego,wątroby czy nerek, natomiast reumatycy, "niejadki" oraz podatni na przeziębienia winni jadać go jak najczęściej.
Nasze prababki o fitoncydach na pewno nie słyszały, ale wiedziały ( z doświadczenia zapewne), że na wielkanocnym stole oraz w kiszonkach chrzanu zabraknąć nie powinno, a żywność szczelnie owinięta jego liściem lub posypana tartym korzeniem długo zachowa świeżość.
W medycynie ludowej roślina ta od lat cieszyła się dużą popularnością. Za pomocą okładów z liści uśmierzano ból głowy, bolące mięśnie lub stawy okładano tartym korzeniem ( OSTROŻNIE - może mocno podrażnić skórę), leczono choroby górnych dróg oddechowych. W uporczywym kaszlu bądź zapaleniu oskrzeli stosowano tzw. lizak chrzanowy (1 łyżka chrzanu, 1 łyżka miodu, wymieszać, powoli lizać 3 łyżki dziennie tego specyfiku).
Pozytywne działanie chrzanu na organizm ludzki dostrzegli również radiesteci; niektórzy zalecają, aby w przypadku schorzeń układu krążenia nosić na piersiach oczyszczony kawałeczek chrzanu.
No proszę, chrzan - roślina niby pospolita a tyle ma zalet.
piątek, 6 stycznia 2012
Trochę się spóżniłam
Miesiąc styczeń - czas dla życzeń..., a więc dla wszystkich, którzy zechcą przyjąć, życzenia moje, takie moherowo - babciowe:
Kochani
Z Bogiem w Nowy Rok.
Kochani
Z Bogiem w Nowy Rok.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Słońce w domu
Urodziło się dziecko rumiane.
Powiedziała woda misce,
Miska - ławie,
Ława - trawie,
Trawa - łące,
Łąka - słońcu.
Słońce
Zajaśniało. ( Anna Kamieńska )
Są chwile ziemskiego szczęścia; zwyczajnego, ale wspaniałego. Trudno o nich pisać, znacznie łatwiej je przeżywać Właśnie po raz pierwszy zostałam babcią i ....słońce w naszym domu
Powiedziała woda misce,
Miska - ławie,
Ława - trawie,
Trawa - łące,
Łąka - słońcu.
Słońce
Zajaśniało. ( Anna Kamieńska )
Są chwile ziemskiego szczęścia; zwyczajnego, ale wspaniałego. Trudno o nich pisać, znacznie łatwiej je przeżywać Właśnie po raz pierwszy zostałam babcią i ....słońce w naszym domu
czwartek, 29 grudnia 2011
Modlitwa do św. Gerarda - patrona kobiet ciężarnych
Istnieją sprawy ważne i ważniejsze, dlatego dziś nie na pogodzie lecz na modlitwie się skupiam.
Modlitwa matki ciężarnej
Święty Gerardzie, umiłowany sługo Jezusa Chrystusa, doskonały naśladowco Dobrego i Pokornego Zbawiciela i wielbicielu Matki Bożej, zapal w moim sercu iskrę ognia Bożej miłości, jaki rozbłysnął w twoim sercu i uczynił z ciebie anioła miłości.
Chwalebny święty Gerardzie, który fałszywie oskarżony zniosłeś bez szemrania i skarg, podobnie jak twój Boski Mistrz, oszczerstwa przewrotnych ludzi, zostałeś wyniesiony przez Boga na Patrona i Opiekuna matek ciężarnych. Wybaw (...)od niebezpieczeństwa i od nadmiernych bólów, jakie towarzyszą narodzinom dziecka, broń dziecko, które teraz nosi, aby mogło ujrzeć światło dnia i otrzymać wody chrztu przez Chrystusa Pana naszego Amen
PS Formy niektórych czasowników zmieniłam, jako że modlitwa jest w intencji Kogoś.
Modlitwa matki ciężarnej
Święty Gerardzie, umiłowany sługo Jezusa Chrystusa, doskonały naśladowco Dobrego i Pokornego Zbawiciela i wielbicielu Matki Bożej, zapal w moim sercu iskrę ognia Bożej miłości, jaki rozbłysnął w twoim sercu i uczynił z ciebie anioła miłości.
Chwalebny święty Gerardzie, który fałszywie oskarżony zniosłeś bez szemrania i skarg, podobnie jak twój Boski Mistrz, oszczerstwa przewrotnych ludzi, zostałeś wyniesiony przez Boga na Patrona i Opiekuna matek ciężarnych. Wybaw (...)od niebezpieczeństwa i od nadmiernych bólów, jakie towarzyszą narodzinom dziecka, broń dziecko, które teraz nosi, aby mogło ujrzeć światło dnia i otrzymać wody chrztu przez Chrystusa Pana naszego Amen
PS Formy niektórych czasowników zmieniłam, jako że modlitwa jest w intencji Kogoś.
Subskrybuj:
Posty (Atom)